Dzień dobry :)
Kochani tym razem propozycja obiadowa.
No może nie do końca obiadowa, ponieważ jest do jak by dodatek ale dość ważny.
Chodzi o pyzy drożdżowe.
Ja rodowita poznanianka to mówię na nie pyzy ale wiem, że w innych regionach są to parowańce, buchty.
Do niedzielnego obiadu od czasu do czasu pamiętam jak przygotowywała je moja babcia.
Później oczywiście pałeczkę przejęła mama :)
W smaku pyzy są słodsze niż te kupne.
Najlepiej mi smakują z pieczonym mięsem i ciemnym sosem.
A i potem na zimno też lubię sobie je skubnąć.
Pycha, mówię Wam.